Lastryko ma jedenaście tysięcy lat? Pierwsze posadzki z wapna i kruszywa powstały przed ceramiką, kołem i pismem
Rzemiosło i Archeologia | Paweł Pakuła · 15 min
Kiedy w Göbekli Tepe wznoszono kamienne budowle, nikt na świecie nie znał jeszcze ceramiki, koła ani pisma. Ale ktoś już wiedział, że jeśli wypalić wapień w temperaturze ośmiuset stopni, zgasić go wodą i wymieszać z tłuczniem tego samego wapienia, otrzyma się masę, którą można wylać na podłoże i wygładzić na kamienny połysk. To jedna z najstarszych znanych posadzek typu lastryko - wykonanych z wypalonego wapna i kamiennego kruszywa. Ma około jedenastu tysięcy lat.
Göbekli Tepe: kamień, którego nie było
Göbekli Tepe leży na wzgórzu na wschód od tureckiej Şanlıurfy. To zespół kamiennych kręgów i monumentalnych filarów w kształcie litery T, wykutych z miękkiego wapienia, odkryty w 1963 roku i systematycznie badany od 1995 roku przez zespół Niemieckiego Instytutu Archeologicznego (DAI). W budynkach C i D podłogę stanowi naturalna skała macierzysta, starannie wygładzona, a centralne filary osadzono w cokołach wykutych bezpośrednio z tej skały. W budynku B archeolodzy natrafili jednak na coś innego: posadzkę wykonaną z zaprawy wapiennej, którą literatura DAI określa wprost jako terrazzo floor.
Zdaniem zespołu badawczego posadzka wapienna w budynku B miała naśladować naturalną posadzkę skalną z pozostałych kręgów. Nie wyklucza się, że pod nią zalega starsza warstwa. W samym Göbekli Tepe w młodszej fazie II (PPNB, neolit preceramiczny B), gdzie kręgi ustępują prostokątnym pomieszczeniom, pojawiają się już polerowane posadzki wapienne.
Od samego początku lastryko było więc materiałem mimetycznym - sztucznym kamieniem tam, gdzie kamienia naturalnego nie było lub nie dało się go wykuć. Ta sama logika powróci później w Wenecji, gdzie terrazzo alla veneziana powstanie jako ekwiwalent posadzki marmurowej z odpadów po jej obróbce, oraz w PRL, gdzie lastryko stanie się „granitem dla wszystkich”. To nie jest retoryczna analogia. To ta sama decyzja projektowa, podjęta trzykrotnie w odstępie tysiącleci.
Nevalı Çori: pierwsza „prawdziwa” realizacja
Około trzydziestu–czterdziestu kilometrów od Göbekli Tepe, nad dopływem Eufratu, leżała osada Nevalı Çori. Badana ratowniczo w latach 1983–1991 przez zespół Uniwersytetu w Heidelbergu pod kierunkiem Haralda Hauptmanna, zanim stanowisko zalano wodami Zapory Atatürka. Dziś dokumentacja Hauptmanna to wszystko, czym dysponujemy - samego stanowiska nie da się już ponownie zbadać.
W centrum osady stał budynek kultowy o konstrukcji półzagłębionej, w rzucie zbliżonym do kwadratu (ok. 12,1 × 12,8 m w fazie III). Wzdłuż ścian biegła ciągła ława z płyt kamiennych, w ściany wmurowano monolityczne filary, a wewnątrz stały dwa wolnostojące filary w kształcie T o wysokości około trzech metrów. Posadzkę wykonano z okruchów wapienia osadzonych w zaprawie - starannie, z widoczną dbałością o jakość wykonania.
Budynek przechodził trzy kolejne fazy budowlane; dwie młodsze miały posadzkę wapienną, z najstarszej się nie zachowała. W literaturze krążą dane techniczne - około 80 m² powierzchni, 15 cm grubości, 10–15 proc. wapna - ale żadne z nich nie ma wskazanego źródła pomiaru i wszystkie prowadzą do jednego nieuźródłowionego akapitu encyklopedycznego. Nie podaję ich więc jako faktu. Udokumentowane jest co innego: posadzki tego typu opisywane bywają jako kilkunastocentymetrowe, czyli nie jako cienka warstwa licowa, lecz pełnowymiarowa posadzka lana - proporcjami masy bliższa dzisiejszym wylewanym jastrychom podłogowym niż tynkowi.
Çayönü: budynek, który dostał nazwę od posadzki
Çayönü Tepesi leży u podnóża Taurusu, około czterdziestu kilometrów na północny zachód od Diyarbakıru. Kopiec o średnicy około dwustu metrów badany jest od 1964 roku. Przez kolejne fazy osady wyróżniono trzy „budynki specjalne”, odmienne od zabudowy mieszkalnej: Flagstone Building z posadzką z dużych płyt kamiennych, Skull Building z kryptami zawierającymi szczątki co najmniej siedemdziesięciu osób, oraz Terrazzo Building - najmłodszy z tej trójki, nazwany bezpośrednio od techniki wykonania posadzki.
Posadzki typu terrazzo odsłonięto tam na znacznej powierzchni - powtarzana w opracowaniach liczba 90 m² pochodzi jednak z tego samego nieuźródłowionego akapitu, o którym była mowa wyżej. Analiza planów wykazała coś niezwykłego: budynek wznoszono według zestandaryzowanej jednostki miary około 0,48 m, stosowanej na stanowisku przez cały okres PPNB. To pierwsza znana nam sytuacja, w której posadzka lastrykowa powstaje w budynku zaprojektowanym w module.
W sezonie 2025, pod kierunkiem doc. Savaşa Sarıaltuna z Uniwersytetu Çanakkale Onsekiz Mart, w sąsiedztwie Terrazzo Building odsłonięto kolejny budynek publiczny z czerwoną posadzką, datowany na 7600–7500 p.n.e. i użytkowany przez 150–200 lat. Posadzkę odnawiano barwnie co najmniej czterokrotnie, używając ochry lub czerwonej gliny żelazistej z okolicznych gór. Cztery cykle odnawiania nawierzchni pokazują, że jej utrzymanie było czynnością powtarzaną przez kolejne pokolenia użytkowników budynku. To jeden z najstarszych przykładów systematycznego odnawiania powierzchni architektonicznej.
Jak to robiono: łańcuch operacyjny
Rekonstrukcja procesu opiera się na klasycznych pracach W.H. Gourdina i W.D. Kingery'ego z 1975 roku oraz późniejszej publikacji Kingery'ego, Vandiver’ego i Prickett’a z 1988 roku, opartych na badaniach SEM próbek m.in. z Çayönü, Aşıklı Höyük, Tell Ramad i Jerycha.
Proces był wieloetapowy:
1. Selekcja surowca - dobór odpowiedniego kamienia wapiennego.
2. Wypał - wapień wypalano w temperaturze 800–900°C. Dla porównania: gips wymaga zaledwie 150–200°C. Ilość materiału i wymagana temperatura oznaczają konieczność istnienia prymitywnych pieców.
3. Gaszenie - wapno palone gaszono wodą, uzyskując wodorotlenek wapnia.
4. Mieszanie - do spoiwa dodawano kruszywo wapienne, glinę, pigment.
5. Układanie i formowanie - masę nakładano jako pastę.
6. Wykończenie - nakładano warstwę wierzchnią (*slip coat*) i zagładzano lub polerowano powierzchnię.
Autorzy klasyfikują to jako wyspecjalizowaną działalność
rzemieślniczą, strukturalnie pokrewną garncarstwu.
Najtwardszy punkt oparcia dla tej
chronologii pochodzi z Nahal Ein Gev II nad Jeziorem Galilejskim: ośmioro ludzi
pochowanych dwanaście tysięcy lat temu przykryto tam czterdziestocentymetrową
warstwą tynku wapiennego pochodzenia pirogenicznego, o wyjątkowo wysokiej
jakości (Friesem i in. 2019).
Tu ważne jest precyzyjne rozróżnienie: źródła mówią o polishing i burnishing, czyli zagładzaniu powierzchni gładzikiem kamiennym (podobna technika do dnia dzisiejszego jest używana przy wykonywaniu tynku marokańskiego - tedelak), prawdopodobnie na jeszcze wilgotnej masie. To zagęszczanie i wygładzanie warstwy licowej, nie zaś ścieranie materiału ścierniwem w celu odsłonięcia kruszywa. Ta różnica jest fundamentalna dla naszego rzemiosła i odróżnia neolityczne posadzki od współczesnego lastryka szlifowanego mechanicznie.
Ile to kosztowało: posadzka jako luksus
To najmocniejszy argument i najlepiej zrozumiały dla każdego, kto kiedykolwiek palił w piecu.
Gourdin i Kingery szacowali, że wypalenie danej ilości wapna wymaga pięciokrotnie większej masy drewna. Późniejsze eksperymenty zespołu Affonso (2001) obniżyły ten współczynnik do dwukrotności. Nawet przy niższym szacunku daje to około 4,5 tony suchego drewna na same posadzki w Çayönü. Tymczasem w okolicy Göbekli Tepe nie ma śladów znaczącego zalesienia - 90 proc. węgli drzewnych ze stanowiska pochodzi z pistacji i migdałowca, czyli drzew niskopiennych, nie zaś z drzewostanu użytkowego.
Posadzka wapienna nie była więc rozwiązaniem ekonomicznym. Była demonstracją dostępu do zasobów i zdolności organizacyjnej wspólnoty - i występuje wyłącznie w budynkach o charakterze publicznym lub obrzędowym, nigdy w zwykłych domach. Pierwsze lastryko na świecie było materiałem prestiżowym. Degradacja do roli „taniej posadzki komunalnej” nastąpiła dopiero jedenaście tysięcy lat później.
Motza: dwuwarstwowy system i dolomit sprzed dziewięciu tysięcy lat
Najświeższy wątek pochodzi z Motzy pod Jerozolimą, z fazy
późnego PPNB (7100–6700 p.n.e.), badanej w latach 2015–2021.
Wyniki opublikowano w Journal of
Archaeological Science (2026, Israel Antiquities Authority + Weizmann
Institute).
Rzemieślnicy wypalali osobno wapień i osobno miejscowy dolomit, w dwóch odrębnych piecach - potrafili rozróżnić oba surowce. W zaprawach stwierdzono dolomit pirogeniczny, czyli przetworzony ogniem, nie tylko dodany jako kruszywo geologiczne. Dolomit kalcynuje w niższej temperaturze niż kalcyt, co daje oszczędność paliwa, a przy tym daje zaprawę mocniejszą i bardziej wodoodporną.
Ale najważniejsze jest to, że stosowano system dwuwarstwowy: warstwę przygotowawczą z grubym kruszywem i wysokim udziałem dolomitu, na którą nakładano cienką warstwę licową z niemal czystego kalcytu i drobniejszym kruszywem. Układ przypomina zasadę stosowaną we współczesnych wielowarstwowych posadzkach lastrykowych: grubsza warstwa pełni funkcję podbudowy, a cieńsza zapewnia właściwą powierzchnię użytkową. Podkład przenosi obciążenia i pochłania różnicę poziomów, lico odpowiada za wygląd i ścieralność. Neolityczny wykonawca w Judei doszedł do tego wniosku w siódmym tysiącleciu przed naszą erą. Dolomit jako kruszywo - surowiec, na którym opiera się niejedna współczesna receptura - ma w tej technologii dziewięciotysiącletni rodowód.
Wcześniej najstarsze udokumentowane użycie wapna dolomitycznego w zaprawach budowlanych datowano na okres rzymski. Obecnie najstarsze ślady tej technologii przesunęły się wstecz o blisko osiem tysięcy lat.
Co z tego wynika dziś
Nie istnieje udokumentowana linia przekazu między neolitem anatolijskim a weneckim terrazzo alla veneziana. Słowo „terrazzo/lastryko” to konwencja terminologiczna archeologów - niemiecka literatura używa określenia Terrazzoboden opisowo, dla posadzki z kruszywa w spoiwie wapiennym, wygładzonej na połysk. To niezależne wynalezienie tego samego rozwiązania.
Ale ciągłość logiki projektowej jest uderzająca. Lastryko od zawsze było substytutem litego kamienia. Od zawsze wymagało spoiwa wypalonego w wysokiej temperaturze. Od zawsze było operacją kosztowną, wymagającą organizacji pracy i dostępu do surowców. System dwuwarstwowy z Motzy - podkład z grubym kruszywem i cienka warstwa licowa - to ta sama zasada, którą stosujemy dzisiaj.
Nie ma dowodów - i zapewne nigdy ich nie będzie - na wzory, pasy dzielące, kompozycje geometryczne czy dobór kolorystyczny kruszywa w neolicie; to powstało później. Wtedy „jedynie” barwiono masę lub całą powierzchnię np. ochrą - na tym kończy się udokumentowana estetyka. Nie było też „cementu” - spoiwem było wapno powietrzne, wiążące przez karbonatyzację. Formuły w rodzaju „kamienne okruchy wciśnięte w podłoże cementowe”, spotykane w popularnych opracowaniach, są anachronizmem.
Najstarsze omawiane tu posadzki typu lastryko powstały w neolicie preceramicznym - w Göbekli Tepe, Nevalı Çori i Çayönü - zanim ceramika stała się elementem kultury materialnej tych społeczności. I od samego początku pełniły tę samą funkcję, którą pełnią dzisiaj: były kamieniem tam, gdzie kamienia brakowało.
**Bibliografia:** Gourdin, W.H., Kingery, W.D. (1975). *The Beginnings of Pyrotechnology: Neolithic and Egyptian Lime Plaster*. Journal of Field Archaeology 2(1–2), 133–150; Kingery, W.D. et al. (1988). *The Beginnings of Pyrotechnology, Part II*. Journal of Field Archaeology 15(2), 219–243; Friesem, D.E., Abadi, I., Shaham, D., Grosman, L. (2019). *Lime plaster cover of the dead 12,000 years ago*. Evolutionary Human Sciences 1, e9; Affonso, M.T.C. i in. (2001). *Neolithic Lime Plasters and Pozzolanic Reactions*. W: Lux Orientis. Festschrift für Harald Hauptmann, 9–13; *Neolithic plaster floors at Motza: Earliest case of burning dolomite for plaster*. Journal of Archaeological Science, 2026; Schirmer, W. (1988). *Zu den Bauten des Çayönü Tepesi*. Anatolica XV, 139–159; Hauptmann, H. (1993). *Ein Kultgebäude in Nevalı Çori*. W: M. Frangipane i in. (red.), Between the Rivers and over the Mountains, 37–69.